Wykonywanie zadań dla zleceniodawców.
Niektórzy moi klienci uważają że płacąc za zrobienie danego zlecenia wykupują czas na wyłączność. Przy wycenie zawsze podaje termin na kiedy dana rzecz będzie mogła być zrobiona. Zazwyczaj jest to termin orientacyjny, zdarza się że jest coś szybciej, a czasem bywają obsuwy. Wielu klientów nie rozumie że nie wykupują mojego czasu na własność. Mówiąc że zrobię coś w ciągu dwóch tygodni, nie znaczy ze po 8 godzin codziennie spędzę czas tylko nad ich zleceniem. Dwa tygodnie to jest czas w którym zagospodaruję termin do zrobienia danego zlecenia, często termin uwzględniający poprawki i kolejne zapytania do klienta o szczegóły projektu. Zdarza się że klient na zapytania nie odpowiada więc prace stopują się na jakiś czas i termin automatycznie się wydłuża. Nie zawsze jestem w stanie przewidzieć czy na drodze nie staną jakieś trudności, czy nie trzeba będzie napisać jakiegoś skryptu od podstaw.
Takie przeciągnięcie terminu niestety zdarzyło się ostatnio z powodu nieprzewidzianych dodatkowych skryptów które trzeba wykonać. Niby nic trudnego na pierwszy rzut oka, ale łącznie na to trzeba poświęcić było kilkanaście godzin aby problem rozwiązać.
Osobna kwestią jest próba kontrolowania wszystkiego co się zleca. Na szczęscie dawno takiego klienta nie miałem. Dziś jednak do napisania tego postu zainspirował mnie wpis na antywebie . Wpis dotyczy platformy giełdy dla zleceniodawców i freelancerów. Niby prosta sprawa ale cała transakcja jest przez owy portal szczegółowo monitorowana. Zleceniodawca ma możliwość podglądu pulpitu zleceniobiorcy w każdej chwili... Zaraz zaraz czy to nie wygląda jak zwyczajna praca zdalna? Nie wyobrażam sobie jak jakikolwiek programista, grafik albo inny kreatywny pracownik mógłby chcieć z czegoś takiego korzystać. Dobre pomysły, skrypty czy grafiki nie rodzą się z minuty na minutę. Często dojrzewają w umysłach twórcy nie tylko podczas pracy przy komputerze. Komputer jest to tylko jedno z narzędzi, a dobry pracownik będzie myślał nad rozwiązaniem zagadnień również jadąc w autobusie, jedząc śniadanie itp.
Klient nie płaci za mój czas, płaci za efekt końcowy. Czy poświęcę danemu zadaniu 5 minut ponieważ będę tak dobry, czy 5 godzin ponieważ będę miał w tym czasie pustkę w umyśle to nie jest sprawą klienta. Jeśli nie przekraczam uzgodnionych wcześniej terminów - niech nie obchodzi zleceniodawcy co innego robię w ciągu dnia, czy gram w Farmę na Facebooku czy wykonuję zlecenia dla innych klientów.
Takie przeciągnięcie terminu niestety zdarzyło się ostatnio z powodu nieprzewidzianych dodatkowych skryptów które trzeba wykonać. Niby nic trudnego na pierwszy rzut oka, ale łącznie na to trzeba poświęcić było kilkanaście godzin aby problem rozwiązać.
Osobna kwestią jest próba kontrolowania wszystkiego co się zleca. Na szczęscie dawno takiego klienta nie miałem. Dziś jednak do napisania tego postu zainspirował mnie wpis na antywebie . Wpis dotyczy platformy giełdy dla zleceniodawców i freelancerów. Niby prosta sprawa ale cała transakcja jest przez owy portal szczegółowo monitorowana. Zleceniodawca ma możliwość podglądu pulpitu zleceniobiorcy w każdej chwili... Zaraz zaraz czy to nie wygląda jak zwyczajna praca zdalna? Nie wyobrażam sobie jak jakikolwiek programista, grafik albo inny kreatywny pracownik mógłby chcieć z czegoś takiego korzystać. Dobre pomysły, skrypty czy grafiki nie rodzą się z minuty na minutę. Często dojrzewają w umysłach twórcy nie tylko podczas pracy przy komputerze. Komputer jest to tylko jedno z narzędzi, a dobry pracownik będzie myślał nad rozwiązaniem zagadnień również jadąc w autobusie, jedząc śniadanie itp.
Klient nie płaci za mój czas, płaci za efekt końcowy. Czy poświęcę danemu zadaniu 5 minut ponieważ będę tak dobry, czy 5 godzin ponieważ będę miał w tym czasie pustkę w umyśle to nie jest sprawą klienta. Jeśli nie przekraczam uzgodnionych wcześniej terminów - niech nie obchodzi zleceniodawcy co innego robię w ciągu dnia, czy gram w Farmę na Facebooku czy wykonuję zlecenia dla innych klientów.
Komentarze
Prześlij komentarz